Wybierając się na "zabieg" musicie pamiętać o kilku sprawach. Żadnego
Alkoholu!!! Porządny Tatuażysta odmówi wykonania tatuażu gdy
przyjdziemy do niego na "bani". Nie powinniśmy pić również jakieś 2 dni
przed wizytą a tym bardziej po. Problem w tym, że alkohol podnosi
ciśnienie krwi co utrudnia krzepliwość (to odnośnie kwestii
technicznych). Nie ma mowy również o innych środkach odurzających.
Zalecane jest, przez niektórych smarowanie wybranego miejsca na tatuaż
kremem nawilżającym na około 4-5 dni przed zabiegiem. Skóra staje się
wtedy nawilżona i sprężysta co ułatwi pracę tatuażyście.
Już po wszystkim. Teraz macie zakładany opatrunek. Powinniście go
nosić przez 4-8 godzin. Można zmienić i założyć nowy lub rano, świeże
strupki zrywać razem z koszulką. Zgodnie z zaleceniami stosujcie maść
ułatwiającą gojenie. ALANTAN, TRIBIOTIC, ALANTAN + , itp. Tribiotic
jest trochę wygodniejszy gdyż jest sprzedawany w 1 gramowych
saszetkach. Na 35 cm tatuażu wystarczą jakieś 3 saszetki. Świeży tatuaż
smarujemy 3 razy dziennie, nakładamy cienką warstwę naści. Tatuaż musi
oddychać. Nie wolno zrywać strupków! Możemy poważnie uszkodzić tatuaż i
porobimy sobie blizny. W trakcie gojenia upierdliwe będzie swędzenie.
Jak dla mnie to możecie nawet zacząć robić na drutach ale pod żadnym
pozorem nie drapać!!! Czasem po wygojeniu, złuszcza się naskórek. Jeśli
bardzo wam to przeszkadza to można zastosować delikatny peeling. Od tej
chwili powinniśmy nadal to miejsce smarować kremem. Zapomniałem dodać :
po zabiegu musimy pozostać w stanie trzeźwości co najmniej przez 3 dni.
Nadmierny wysiłek (siłownia, itp., itd.) też nie jest wskazany. Pocimy
się a zawarte w pocie bakterie mogą powodować zakażenie. Odpada także
solarium oraz opalanie. Ogólnie rzecz biorąc, lato jest najgłupszą porą
roku na tatuaż. Odnośnie opalania to przez 2 miesiące powinniśmy
stosować kremy z filtrem powyżej 20 lub najlepiej "blocki". Basen też
odpada z powodu chloru. Wysusza on bardzo skórę i również może
powodować powikłania.
Zobacz galerie tatuaże na plecach.